Witam Was Wczoraj jakoś przeleciało, głównie dlatego że często siedziałam na balkonie, lub zmieniałam miejsce siedzenia. Hmm nawet nie było tak źle. Na dzień dobry musiałam siedzieć przy teściowej. Ale powiem szczerze nic nie gadała Zachowywała się całkiem grzecznie. Nawet pomagałam jej nosić do stołu. Raz w kuchni zapytała czy się gniewam że wtedy nie mogła zostać z synkiem jak chciałam jechać do babci do szpitala, to jej powiedziałam, że było mi przykro i to wszystko. Nie chciałam o tym rozmawiać. W mieszkaniu teście mieli piekarnik, cała się topiłam, ale potem jak przyszła burza to ooooo. Mąż trochę popił i marudził że chce wracać, a na koniec pomylił buty i ubrał nie swoje o czym zorientował się dopiero w domu ahahahaha Jaki wstyd
.jpg)
![]() | |
| Autor : xchochlikxyz |
![]() | |
| Autor : zbozowamaslanka |
![]() | |
| Autor : tadeuszsexi |
![]() | |
| Autor : 43andrzejxx43 |
![]() | |
| Autor : applejack |
![]() | |
| Autor : zarzygalka666 |
![]() | |
| Autor : michaek890 |
![]() | |
| Autor : cycu14 |
![]() | |
| Autor : zbozowamaslanka |
![]() | |
| Autor : jacek65 |